Wielka gra

Młody berlińczyk – oni są zawsze młodzi, odkąd skończyłem trzydziestkę – czeka w kolejce z dziewczyną, trzyma w ręku książkę, grubą, białą, z tytułem wypisanym wielkimi niebieskimi literami, nowe wydanie, stare miało inny tytuł – „Das große Spiel”. Z tyłu okładki wielki blurb pyta „CZY DZIECKO MOŻE OCALIĆ ŚWIAT?”. Chciałbym mu powiedzieć, że to mowa obrończa Hitlera, ale nie mówię. Ogólnie częściej zdarza mi się milczeć niż odzywać.

Mieli zacząć wpuszczać pięć minut temu, nie zaczną jeszcze przez kwadrans, zatem młodzieniec otwiera książkę, czyta, a potem woła dziewczynę, i pokazuje jej jakieś piękne zdanie, ona nie podziela zachwytu, „brakuje mi kontekstu”, tłumaczy się.

Jedna myśl nt. „Wielka gra

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *