Bym

Notatka na marginesie

Reklamy banku na mieście zachęcają do brania kredytów hasłem „Nie ma -bym” i przykładowymi świadectwami „kupiłabym nowy aparat”.

Z pierwszoosobowego „kupiłabym” robi się trzecioosobowe „kupiła”; wraz z wzięciem kredytu twoje „ja” przechodzi na własność banku. I nawet się z tym nie kryją.

1989

Nie chce mi się podsumowywać „25 lat wolności”, to wymaga długiego eseju (i kto go kupi). Jeśli zaś wrzucę do googla „1989” i adres mrw.blox.pl, to wyskoczy parę wyników; umiłowałem sobie jednak ten oto fragment jednej z notek:

Upadek komuny śledziłem z zainteresowaniem, ale w 1989 bardziej zajęty byłem komputerem MSX. Dokładnie natomiast pamiętam, jak pani od polskiego pokazała książkę dla dzieci o Jezusie i powiedziała, że teraz może być w szkolnej bibliotece, a kiedyś nie mogła. Dopiero po latach zrozumiałem, że to wcale nie był symbol wolności.

To była ta sama pani, której wcześniej musiałem tłumaczyć się z nieobecności na pochodzie pierwszomajowym (nie mogłem pójść, bo dostałem krwotoku z nosa, miałem w dzieciństwie słabą śluzówkę, raz nawet musiało przyjechać pogotowie).

25-lat-Wolnosci-Coca-Cola[1]Powyższe korpoprzejęcie memu „wolność” jest o tyle prawdziwe, że w Szczecinie i okolicach nie było Coca-coli, tylko Pepsi, z rozlewni browaru Bosmana (dziś wykupionego przez któregoś z piwnych potentatów). Pepsi przez to dostało łatkę biedacoli („nigger cola”) i kombinuje dziś z różnymi akcjami typu „wyzwanie smaku”. Reklama tego przedsięwzięcia leciała wczoraj w kinie (podobno 60% uczestników w ślepej próbie wybrało smak Pepsi), usłyszałem z tyłu głos  „ale to była manipulacja! Pepsi podawali schłodzone, a Coca-colę ciepłą!”

Możesz oszukać czasem cały naród, ale nie oszukasz pojedynczego Polaka.